RSS
wtorek, 30 października 2012
No i sie porobilo!!!!

 

UWAGA, UWAGA, jesienne wykopki-przekopki w ogrodku, a takze na blogu!

Prosze Panstwa, zapraszamy do Nowego Blogu:

www.kromisiowyswiat.blogspot.com

17:07, kromisiaa
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 lipca 2012

No, no, no i kto tu jest gosc, co? A wy mi tutaj jakies pluszowe badziewie podsuwacie jak sam se moge toto zlapac!

 

P.S oczywiscie prawdy to ja sie nie dowiem ale fakt faktem zdechlaczka w pokoju znalazlam :/

♣ ♣ ♣

00:14, kromisiaa
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 18 czerwca 2012
A dzisiaj Italia do boju :)

Aaaa, pokibicuje Wlochom niech sie Pancio ucieszy ;)

A ta co sie tak uwalila na moja koszulke?! Pilka jest dla kocurow!! Kocice sie nie znaja!!

To teraz jak juz wszystko jasne gdzie czyje miejsce

w spokoju i zadumie zakudle Panciowi "tiszercik"

♣ ♣ ♣

16:56, kromisiaa
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 czerwca 2012
My tez kibicujemy

20:54, kromisiaa
Link Komentarze (1) »
piątek, 01 czerwca 2012
Swieto u nas

Tak, tak, Arthur vel Czarny konczy dzis 2 lata! Takie toto male bylo, dzicz straszna, charakterne....a wyroslo mi na wspanialego kocura o dlugich wasiskach. Jeszcze troszke trzeba popracowac wspolnie ale i tak jestesmy na wygranej :)

100 lat ty maly lobuzie, koltuniku przeslodki.

 

A tutaj z prezencikiem, myszka "trixie", ktora piszczy jak prawdziwa myszka. Radosci bylo co niemiara. Myszka zostala wylizana, wykulana, wynoszona w pyszczku przez pol nocy :)

 

♣ ♣ ♣

11:33, kromisiaa
Link Komentarze (7) »
środa, 30 maja 2012
...

Ale o co chodzi? o zadnej dziurze nie wiem!

No dobra, koniec zabawy! Wyjdziesz sam albo cie wyssie razem z glizdziorami ty wstretny mysiurze!!!

Oook, chcesz edamskiego czy parmezan?

 

♣ ♣ ♣

21:52, kromisiaa
Link Komentarze (2) »
wtorek, 08 maja 2012
Sezon na wroblaki oficjalnie otwarty

Co za partacz!! Tak sprawe schrzanic!!! Tyle szkolen, tlumaczen..... wszystko na marne! Ani kszty profesjonalizmu.

A mowie mu: lapa dziob zatkac, druga przytrzymac i wypatroszyc delikwenta. A ten sie zastanawia: polknac bez gryzienia czy po kolei po skrzydelku, nozce?

I jeszcze mu mowie: ja na czatach, a ty go na kawalki i do podzialu. A niech chlopak sie uczy, niech sie cieszy...

No to se kurde narobilem! Ani piorko nie zostalo! Juz tylko zdazylem krzyknac zeby pierzaka w zeby i w nogi przez piwnice prosto do pokoju pod lozko.... jak Pancia z wrzaskiem do ogrodka wpadla. A za Pancia Pancio.... no i baby, bo te dopiero teraz zajarzyly, ze dziczyzne na ruszt przygotowujemy.

Od razu capnela mnie i pod pache wsadzila, a Pancio wrobla zgarnal tuz z przed wasow Czarnego. A ten ani drgnal, zamurowany patrzyl. No cholera jasna, myslal, ze mu Pancio z pioreczek miesko oskubie i zlotym widelcem do mordeczki poda??!! Jessssu, co za gamon, naiwny koltun!!

A potem to juz wiecie co bylo. Pancia biegala za pudelkiem, zamknela pokoj na klucz, a potem wziela parasol ( i nasz lup!!! ) i sobie poszla. I zeby chociaz sie odezwala, jakies male: " pa koteczki, do pozniej". Nic! Tylko tak sie jakos dziwnie popatrzyla spod zmruzonych oczow az normalnie gesiej skorki dostalem.

 

P.S Mlody wrobelek zostal odwieziony do schroniska dla ptakow i dzikich zwierzat w Brukseli. Niewiadomo czy przezyje gdyz byl bardzo slaby, ale na szczescie juz mniej zestresowany. Za kilka dni zadzwoni do mnie pan ze schroniska z wiadomosciami. Trzymajcie mocno kciuki.

A w domu mam 2 wielkie fochy jak stad po sam Krakow. Czarne siedzi pod rododendronem i sam nie wie czy szczesliwcem jest, ze w pysku wrobla mial czy ma plakac, ze mu go odebrano. Za to Caracas siedzi w koszyku ze szczurkiem i tylko lypie okiem, bo taka krzywde koteczkowi wyrzadzic to przeciez nie uchodzi.

No, a ja po porannych stresach i gonitwach moge spokojnie isc do pracy.

♣ ♣ ♣

 

10.05.2012: niestety wrobelek zmarl wczoraj rano :(

13:23, kromisiaa
Link Komentarze (4) »
wtorek, 24 kwietnia 2012
...

No wachluj ta palma, raz-dwa!!

Eeee, za bardzo sie obijasz, ide do Maliny na wachlowanie


♣ ♣ ♣

09:39, kromisiaa
Link Komentarze (2) »
środa, 11 kwietnia 2012
bedzie na mnie!

E, no to jak sie nie podoba to moge go przesadzic raz dwa!

Zglupial czy co?! A poszedl, zaraz bedzie na mnie!!

 

♣♣♣

19:34, kromisiaa
Link Komentarze (2) »
czwartek, 22 marca 2012

Tak sobie mysle,

ze zaraz ci wpiernicze gowniaszczu jeden!


♣ ♣ ♣

13:20, kromisiaa
Link Komentarze (4) »
sobota, 10 marca 2012
A dzis swietuje Malinka :)

4 lata naszej puchatki! Tunczyk juz sie "chlodzi" ;)

 

♣♣♣

14:29, kromisiaa
Link Komentarze (4) »
czwartek, 08 marca 2012
5 lat Caracasa

Pancia, ale co tak szybko to minelo?!

 

No to 100 lat Generale nasz! :)

 

♣♣♣

09:36, kromisiaa
Link Komentarze (3) »
wtorek, 06 marca 2012
Sasiadka

O, wpadlas do nas na kawe?

A z mleczkiem?

Nie, z cyjankiem!!!

 

 

♣ ♣ ♣

23:02, kromisiaa
Link Komentarze (5) »
piątek, 24 lutego 2012

STOP!!! GDZIE Z TYM OGONEM??!!

CO PANCIA MOWILA??! BEZ WYSCHNIECIA PODLOGI NIE MA WCHODZENIA!!

 

♣ ♣ ♣

18:17, kromisiaa
Link Komentarze (6) »
wtorek, 21 lutego 2012
Colonelowi nic nie umknie ;)

 

I jeszcze wierszyk od Puszek :)

Niechybnie zawita
do nas Pani Wiosna.
Zwiastuje ją piękna
historia miłosna.
Nie jest to wszak
drogie Panie
takie zwykłe marcowanie.
Artur, masz te ślepka
jak nalane miodem.
Jam twoja, choć Colonel
grozi mi rozwodem.
Kizi mizi, a potem
zaraz noski noski........
Czułości , miłości
czas naszej beztroski.
Schowajmy się razem
pod osłoną ganku.
Tam mąż nie wytropi
nas, Czarny kochanku.
Cieszmy się , bo przyszła
dla nas wiosna wczesna !
A kto dla Caracasa ?
Chyba tylko .......Cessna !


 

♣ ♣ ♣

14:44, kromisiaa
Link Komentarze (2) »
piątek, 17 lutego 2012
A z okazji Dnia Kota

Zyczymy wszystkim kociambrom wszystkiego naj, naj, najlepszego. Cieplych domkow, pelnej miski, czulosci i kolan do wylegiwania sie.  Aby kazdy kotek mial swojego czlowieka

 

 

♣ ♣ ♣

18:33, kromisiaa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 06 lutego 2012
...

To ja ci najtlustsze glizdziaki pod nos podtykam, a ty za jednego suchego slimaka polazlas za tym czarnym poczochrancem??!!

 

Przepraszam, juz wiecej to sie nie powtorzy...

♣ ♣ ♣

18:53, kromisiaa
Link Komentarze (1) »
sobota, 04 lutego 2012
wyszedl o wlasnych silach, lekko utykajac ;)

oczywiscie o wecie mowa i wielkim wyciaganiu igiel ;)

Zaraz wszyscy zgodnym chorem zabrzmia, ze jaki to dzielny i spokojny kotek w rekach weta. Ze kromiska to jak zwykle naopowiadala niestworzone historie...a on tutaj taki tyci, tyci, troszke tylko obrazony na ta reke z igla....
Taaaa, co sie w tym pokoju dzialo to nikt kto na wlasne oczy nie widzial nie uwierzy. Tym razem wizyta odbyla sie w sypialni zeby mniej przestrzeni bylo do krycia sie i mniej biegania. Materac to i na podlodze lezal, a nawet i o sciane byl oparty....Na 1wszy rzut poszla Cessna bijaca juz piana z pyska. Najdluzej ogladana, bo i kilka pytan mialam. Potem Caracas, ktory jako Colonel zniosl dzielnie igle i tylko raz zeby wystawil, dla ostrzezenia. Kiedy juz wyciagalismy Maline spod lozka, Arthur dostal takiego szalu, ze wszyscy stanelismy jak wryci, a MAlina z niedowierzanai robila oczy jak 5 zl. Otoz Czarne fruwalo po pokoju przy samym suficie!!! W zyciu nie widzialam tak skaczacego kota: jedno odbicie i juz byl na szafie! Przelecial kolo zyrandola, odbil sie od "kominka" zrzucajac przy okazji figurki i doniczki z orchideami, przeskoczyl przez komode, odbil sie od drzwi, stracil nocna lampke, przefrunal przez lozko odbijajac sie od plecow weta i ud pancia. A wszytko to mocno okraszone jadem wylewajacym sie mu z pyska jak u jakiegos smoka. Nie wiem jakim cudem, ale w koncu wet go przydybal na podlodze i tam zaaplikowal strzykawe. O koltunach to nawet juz nikt nie wspominal...
Teraz siedzi pod tarasem i zapewne knuje zemste.

I jeszcze na podsumowanie:

Siedzi Czarne pod tarasem,
furia z ślepi bije czasem.
Siedzi ze zjeżonym włosem
i tylko warczy pod nosem :
A ja veta się nie boję,
póki mam pazury swoje !
Moja kita - święta rzecz ,
zabierz vecie ręce precz....
Zaraz stroszę się i wrzasnę.
Kłami złapię, łapą trzasnę.
Mięśnie też mam znakomite -
mogę fruwać pod sufitem.
Ja nie cierpię obcych ludzi.
Wtedy we mnie lew się budzi.
Nienawidzę też niestety,
gdy vet maca mi kobiety.
Puść Malinę, podły vecie !
Tykasz futro mej kobiecie !
Czarnej pumie wrze zła krew......
złości mej usłyszysz śpiew.
Słodka zemsta to podnieta.
WON ! Wypędzić z domu veta !!!

 

autor: Puszek

♣ ♣ ♣

17:33, kromisiaa
Link Komentarze (2) »
czwartek, 02 lutego 2012

 

Pancia, zrobilam ci liste z miejscami gdzie mozesz odeslac gnojkow. Wiec badz kobieta i zrob jak ci mowie, a w koncu zapanuje spokoj w tym domu!!

 

♣ ♣ ♣ 

18:36, kromisiaa
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 30 stycznia 2012
No to jestesmy

 

 

No dobra, czas wziac sprawy w swoje lapy! Bo skoro Pancia nie daje rady to my sie tym zajmiemy.  No bo jak nie my to kto skoro ta caly czas gdzies lata, wciska fanom jakies marne komentarzyki pod zdjeciami, obiecuje, ze odswiezy bloga, ze juz, juz wraca, ze kompletuje, wybiera, spisuje…. no i co? A no g…., hkm guzik!

No i mysmy sie tutaj naradzili, zgodnie jak jedna wielka rodzina, i postanowili, ze od dzisiaj nasz blog bedzie funkcjonowal jak NIGDY!!

 

No ale moze my sie z deczka przypomnimy, bo co jak co, ale kupa czasu uplynela i moze sa tacy co o nas zapomnieli. Albo jacys nowi co przypadkiem zagladneli i nie wiedza, ze my to taka specjalna ekipa z Brukseli.

Cessna to taka nasza matrona. Wiecznie nadasana, obrazona, z pretensjami o wszystko. Zblizyc sie nie mozna, bo od razu lapa trzaska, burczy jak tygrysica, a ogania sie jak krowa ogonem. No i lizuska! Do Panci wszystko doniesie, nawet na Pancia naskarzy choc parmesan z jego reki potulnie bierze.



Caracas, Colonel, bez odpowiedniej taktyki nie ma zabawy, lapania pierzakow, podkladania lapy przeciwnikowi. Stary wyjadacz krewetek, amator sushi, trener mysz i szczurkow.  Szef naszej ekipy w wiecznym konflikcie zbrojnym z Laciata.


Malina, prawdziwa Merlyn Monroe w kocim wydaniu. Piekna i wymagajaca. Bez szczotkowania z domu nikogo nie wypusci, strazniczka miski z chrupkami, wygrzewaczka kolan, plecow, a nawet glowy….. lokomotywa w kocim pociagu.

No i ten najmlodszy, niezaplanowany. Arthur, mistrz nad mistrze w lobuzowaniu. Przystojny Dran szatkujacy rece weterynarzom, plujacy jadem, wytrawny hodowca dredow pod ogonem. Przewrocil dom do gory nogami, postawil Panciostwo do pionu, na bezczelniaka wterebil sie do ekipy i jeszcze swoje warunki podyktowal.

Ale i tak mu wybaczono wszystkie winy…. bo tacy juz tak maja.



♣ ♣ ♣







16:19, kromisiaa
Link Komentarze (9) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6