| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
O autorze
RSS
piątek, 12 lutego 2010
Juz nawet goscinnym nie mozna byc...

 

 

Pancia, nie wyglupiaj sie tylko otwieraj !!! Image nam popsujesz !!! Toz on zaraz rozniesie po dzielnicy, ze siedzimy jak te kolki za szyba !

No juz, przeciez racuchy z patelni nie wyskocza, a ten tutaj……. noz kurna wszystko z karmnika wyzre !!!Zdziszkowi juz nic sie nie ostanie.

Noz zlituj sie, toz to biedna ptaszyna, samiutenki, w takie mrozy....wzielibysmy go do domu.Zreszta i tak obiecalas nam nowego.

Pancia, no ale co bedziesz latac po sklepach i szukac?! I to w taki ziab.

Teraz wszystko co ekologiczne w modzie. A ten tutaj to sama ekologia przeciez. Dorodny, tlusciutki, odwazny……moze nawet nauczylby sie myszki aportowac?? No i na chodzie! No Pancia, przeciez taki plastikowy to jeden dzien i kaput!!! No wez, ten przeciez dobry. Nawet Laciata mowila, ze idealnie pasuje do wnetrza!

 Pancia, no ale jakie tam znowu lewe interesy robimy? Ty nam tu drzwiczki, my tego tamtego, ty przymkniesz oko….i po sprawie.

 

 ♣ ♣ ♣

16:35, kromisiaa
Link Komentarze (12) »
czwartek, 11 lutego 2010

 

A paczki gdziee??? To Tlusty Czwartek o podsuszonym keksie?!!!!

11:21, kromisiaa
Link Komentarze (7) »
wtorek, 09 lutego 2010

 Normalnie zakatrupilam dziada....co mi taki bedzie!!!!

 

*chodzi o ozdobe-ptaszka. Zostalo jedno piorko..

17:56, kromisiaa
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 08 lutego 2010
Lo matko aaaale nudy....dla tych co przegapili.

 

 

A zapowiadalo sie calkiem fajnie. Juz o 6 rano przynioslem Panci moja myszunie. Malina zaplatana w kroliku sennie otworzyla oko, ale po sekundzie nakryla nos kita. Laciata ziewnela i tylko burknela, ze chyba na glowe upadlem.

Postalem z ta mysza chwilke, pokulalem ja troche pod lozkiem, zrobilem kilka wygibasow i.......nic. Dalej spali.
No ilez tak mozna??? Mieli niby isc na targ i w ogole o poranku wyskoczyc z lozia. A tutaj zakopani po same uszy!!!


Na ciagniecie koldry nikt nie zareagowal, na wpychanie sie pod koldre tez. Nawet na niewinne "miau" glodnego kotka ani laskotanie wasami! Zostala zatem ostatnia opcja, bardzo skuteczna zreszta gdyz Pancia w mig obudzila sie....wiedzialem, ze staranne hodowanie pazurkow ma swoje dobre strony.

No i zaczelo sie...."no wez Caracas, jeszcze 5 min", "no juz, czekaj chwile", "przeciez masz chrupki w misce", "no wskakuj, pospimy jeszcze troche", "Caracas, cos ci mowie!!!", "noz kurde, zaraz ci te pazury obetne!!!", "blagam cie, jeszcze minutka", " o zesz ty!!!"...i w taki wlasnie sposob po 10 min. sniadanko jest podane i drzwi do ogrodka otwarte :D


A potem to juz wszyscy wstali, no bo po co tak lezec w lozku?
Po sniadaniu Pancio porzucal troche mysza, Pancia popstrykala, Laciata poszla spac, a Malina, jak zwykle zaszyla sie w malinach.
Potem Pancio wzial sie za gitary i do tej pory siedzi z nimi w pokoiku na stryszku. Pancia stuka w klawiature......a ja sie nudze!!!

No przeciez zajmijcie sie kocurem!!!!

♣ ♣ ♣

 

 

15:14, kromisiaa
Link Komentarze (4) »
wtorek, 02 lutego 2010
Aaaaz ta kudlata!!....dla tych co przegapili.

 

 

A wszystko dlatego, ze Malina mnie podpuscila!! Juz od samego rana szwedala mi sie pod lapami i nic tylko o tym czyms w ogrodku. Ja jej spokojnie tlumaczylem, ze Pancio zabronil takie rzeczy robic, ze nawet Pancia raz w przyplywie zlosci ( chociaz bardziej wydaje mi sie bezradnosci ) krzyknela, "ze jeszcze raz, a nogi z t**** mi powyrywa"....ale Pancia to zawsze zartuje, raz tylko pogrozila scierka....no ale chodzilo o ta donice z lawenda, ktorej juz nie mamy. Sam sie zastanawiam dlaczego: niby kwiatuszek wieloroczny, a tak szybko usechl...i potem Pancia przy wyrzucaniu badyli narzekala pod nosem....ale o co? na co? lub kogo? Tego to ja juz nie wiem.

Tak czy siak nie mialem zamiaru miec Maliny na ogonie przez caly dzien i poszedlem pomoc jej przy tym trawniku...
Musze Wam powiedziec, ze Pancio z Pancia niezle napracowali sie przy tym trawniczku 2 lata temu...bo najpierw trzeba bylo usunac te chodnikowe plyty, nawiezc ziemi, wyrownac ja, przywiezc ruloniki z trawka, itd


I wlasnie dzisiaj Malina wyblagala u mnie tego slimaka...tego bezdomnego, bo te z wlasnymi rezydencjami od jakiegos czasu wyniosly sie za stare donice. Juz mialem jej powiedziec, zeby sama go sobie wyciagala, no ale tak mnie blagala, nawet obiecala, ze o tej podwedzonej cielecince zapomni....no to co mialem zrobic?? Kobiecie nie odmawia sie.


Kiedy i jakim cudem naszla nas Pancia, sam nie wiem. Jedyne co zobaczylem, to ta wredna kudlata smarkule spokojnie myjaca sobie futerko daleko pod plotkiem, puszczajaca do Panci spojrzenie typu: "mowilam przeciez gnojkowi ale nie sluchal".
Pancia popatrzyla na trawniczek z "lekka" przewrocony i podkopany, na swiezutka ziemie i przysypane stokrotki ( bo u nas kwitna jeszcze stokrotki :), a do mnie rzucila: "bedziesz to sobie zalatwial z Panciem dzis wieczorem! ".
W mig pobieglem za Pancia, zeby wytlumaczyc, ze to przez ta futrzana kluche, ze to ona tak od samego rana, ze gdzie by mi taka mysl samemu przebiegla przez glowe....ale Pancia tylko powiedziala: "wiedzialam, ze mamy 2 kotki i psa".

 

♣ ♣ ♣

 

 

23:31, kromisiaa
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 01 lutego 2010
Bo sprawiedliwosc istnieje.....dla tych co przegapili.

 

 

Tak w ogole to zapomnialam Wam powiedziec jak to bylo z Kocurem...no, ze sie wywinal wetowi. Bo ja tutaj widze, ze cwaniak rozpowiada, ze ma chody u Panci....hahahaha, jakie chody?!! Kocur, no wez!!! Co ludzie pomysla.


Wywinal sie tylko dlatego, ze tydzien wczesniej, JAKO JEDYNY ( ahahahaha, trzeba bylo rozwalac nos??! ) dostal juz swoj przydzial, a wet nie posiadajac odpowiedniej ilosci szczepionek musial wrocic tydzien pozniej, do nas kobietek. Wiec jakie wzgledy? Niby z jakiej paki? No wiecie co?!! Tak ludziom opowiadac!!


I jeszcze sie smiac, ze dostalysmy po 2 igly, bo przy okazji na robaczki i te inne duperelki!!!
A powiedziales, Kocur, co TY w zamian tej 2-giej igly dostales??? Aaaa nieeeeeeee??! Nie powiedziales??


Hahaha, to ja tutaj wszystkim pieknie powiem, ze Kocur dostal wstretna tabletke rozpuszczona i perfidnie wlana do pyszczka! :D
No cooo?!! Jaka zenada? Jakie psucie wizerunku?! Przeciez nie powiedzialam, ze zawineli cie w recznik jak bobasa...i to po sama szyje...i sprytnie wlali lekarstewko.
Hahahaha, no i komu wyszlo na lepsze??

 

♣ ♣ ♣  

 

 

17:27, kromisiaa
Link Komentarze (5) »
niedziela, 31 stycznia 2010
Ma sie te wzgledy ;).....dla tych co przegapili.

 

 

Jak mowilem Laciatej, ze mam chody u Panci, to mi nie wierzyla. A tutaj wystarczy szepnac na uszko i juz sie ma z glowy weta i te sprawy. Jednak oplaca sie byc rodzynkiem...


Ale wczoraj to Laciata przeszla sama siebie. Niby taka stateczna kotka i najstarsza z nas, a takie cyrki wyprawiala! Jazgot odchodzil na caly dom. Nawet wet byl zaskoczony, ze taki mily domowy kotek moze przeistoczyc sie w szalona bestie, plujaca jadem i rzucajaca sie na wszystkie strony. Jednym slowem wstyd!


Chociaz moze i dobrze, ze go ciachnela zabkami...moze juz wiecej do nas nie przyjdzie? Tylko szkoda mi Panci, bo ta nie wiedziala gdzie ma oczy podziac.
A potem, to ja Wam mowie, to byla obraza majestatu. Takiego focha puscila, ze klekajcie narody!! I na nic zdaly sie przekupstwa Panci. Na nic ta cala kielbaska ( chociaz nie powiem, przynajmniej ja skorzystalem skoro wielmozna pani nie chciala ) i snack'i i w ogole miziania.

 
A w nocy to spala w drugim pokoju obok. I mimo, ze Pancia prosila, wrecz blagala, obrazona spala na kuferku.
Eee tam, ja to bym sie tak strasznie tymi babami nie przejmowal. Przynajmniej mielismy wiecej miejsca w loziu :)

 

 ♣ ♣ ♣

 

13:00, kromisiaa
Link Komentarze (1) »
sobota, 30 stycznia 2010
Wkurzony kotek...dla tych co przegapili.

 

 

 

Juz od samego rana cos wisialo w powietrzu. Pancia wzdychala przy sniadaniu, ze znowu bedzie obraza majestatu, a Pancio na odchodnym rzucil: " tylko badzcie grzeczne koteczki moje". Jak Pancio cos takiego mowi, to sprawa jest bardzo podejrzana.

Myslalam, ze moze bedzie najazd jakichs ciotek albo samej babci Bianki....ale Pancia wcale nie kwapila sie do sciagania naszych klaczkow z wszystkiego co posiadamy w domu. Zatem na stowe nie byl to rodzinny nalot. No to co w takim razie?


Okolo poludnia Pancia zagonila nas bardzo sprytnym podstepem...ach, ze ja sie znowu nabralam na to!!...do livingu i wtedy wlasnie zrozumielismy, ze czekamy na weta. Od razu pomyslalam, ze pewnie wecio przyjdzie obejrzec nochala Kocurowi i, ze Pancia przez WIELKA pomylke zgarnela nas wszystkich do kupy.

Chociaz zaraz, a gdzie sie podzial Kocur?! Jak to?? to tak bez Kocura?!!! Nie ma mowy!!
Na jakiekolwiek protesty bylo za pozno, wet juz u nas byl.....no i zaczelismy klasyczna zabawe w chowanego. Tak w ogole to ja sie dziwie Panci: tutaj do weta grzecznie i, ze moze "un petit café en attendant", a za nami na czworakach.

 
Na nic zdaly sie uniki nawet sposob na plaszczke nie przeszedl. Najpierw wet obejrzal Malinke, ktora tylko dla zasady fuknela na widok igly, ale po kilku minutach lasila sie do obcego. No jak tak mozna!!!
Wet osmielony kocia goscinnoscia pomyslal, ze i ze mna mu tak gladko pojdzie....ale co to to nie!!!! Nikt mi tutaj nie bedzie zadnej igly wbijal!!! Niestety ten wet do poliglotow nie nalezy i po kociemu nie gada, zatem co mialam tracic czas na negocjacje....najzwyczajniej na swiecie ugryzlam doktorka. A co?! Ja tutaj sie denerwowac nie zamierzam!!! Co mi tutaj taki bedzie!!!....

A teraz prosze mi wytlumaczyc! No bardzo prosze!! Co to niby ma znaczyc, ze Pancia TAKIE WYJATKI robi i Kocurowi uchodzi na sucho???? No co to do cholery ma byc??!!

 ♣ ♣ ♣

13:58, kromisiaa
Link Komentarze (4) »
wtorek, 26 stycznia 2010
Kocur z blizna....dla tych co przegapili.

Prosze sie nie martwic, historia wydarzyla sie w pazdzierniku '09....Kocur i nos ocaleli :)

 

 

Z porannego spacerku po ogrodzie powrocilem z ....odrapanym nosem i brwia. Jak zwykle pobieglem do Panci, ktora zagrzebana w kolderce spokojnie popijala swoje cappucinno. Jeszcze nie zdazylem sie wytlumaczyc, jak Pancia zbladla i wyskoczyla z lozia, niczym oparzona, krzyczac: "Jezus Maria, cos ty sobie zrobil?!!"
No co?! Sam nie wiem, biegalem, biegalem i jakos samo sie zrobilo. W koncu w ogrodzie i pod balkonikiem rozne rzeczy sie wyprawia, a, ze Pancio naskladal duperelek ( czuje, ze Pancia przeprowadzi dluuuga dyskusje z Panciem i bedzie jakies porzadkowanie ;), to czasami mozna zrobic sobie takie male cacy. Nooo dobra, nie uwazalem! Ale na nic zdaly sie moje tlumaczenia: Pancia juz rozpoczela swoja akcje.


Najpierw zadzwonila do znajomego veta spytac, czy mozna kota odkazic tym samym co ludzia. Mozna. Potem wyciagnela jakas butelke z apteczki.....obserwowalem spod schodow, bo jak znam zycie, w kazdej chwili mogla mnie dopasc!...szybko pobiegla po slownik, bo na buteleczce wloszczyzna zablysnelo. Slownik okazal sie kiepski, Pancio na wczasach, ale zostal jeszcze wujcio, co wloszczyzna wlada jak polszczyzna :) Pancia wykonala szybki telefon do wujcia i wyszlo na to, ze kota tym produktem nie mozna odkazic, bo kot ma bardzo otwarta rane!


Przelknalem szybko sline...juz wiedzialem co nas czeka, a tym bardziej mnie.
Nie ma mocnych: nie dam sie!!!....zapomnialem, ze Pancia do mocnych tez nalezy...o 14h wyladowalismy wszyscy w salonie. Juz bylo pewne: czekamy na weta!!


Laciata syknela, ze policzy mi wszystkie zebra, a Malina ofuknela sie. Pffff kobieca solidarnosc!! A bo to niby moja wina, ze Pancia wpadla na genialny pomysl i przy okazji umowila nas na coroczne szczepienie. Mialo byc niby za 2 tyg., ale skoro kot ma ziazia, to trzeba sprawdzic czy kota nie trzeba szyc...a przy okazji kotu wbic igle w t.... Pikus!
Na nic zdaly sie blagania o odwolanie spotkania. Juz zaczalem przysiegac, ze nie zlamie nawet najmniejszego listka....kiedy przyszedl wet. Za pozno.
No nic, po mesku pokaze mu wszystkie kly i moze, chociaz teraz, podrapie go. Akurat ten wet mial wprawe i ani jednego zadrapania na rekach. Profesionalny jakis!
Zostalem opatrzony niczym weteran najwiekszej wojny w dzielnicy....i poczestowany soczysta igla! Aaauc!!

A najgorsze w tym wszystkim jest to, ze baby nie dostaly ZADNEJ igly, bo wet zle wyliczyl szczepionki i przyjechal do nas tylko z jedna. Akurat dla mnie!! Normalnie zero sprawiedliwosci!!!

 

♣ ♣ ♣

22:14, kromisiaa
Link Komentarze (8) »
niedziela, 24 stycznia 2010
Z braku weny...

 

 Jezus Maria, Zdziszek z kumplami przylecial !!!

 

♣ ♣ ♣

16:35, kromisiaa
Link Komentarze (3) »
sobota, 23 stycznia 2010

 

Paaaaaancia, Caracas, swinia, mnie przezywa!!! Klucha na mnie wola!!! Pancia, no przeciez powiedz mu cos!!! Czy ja wygladam na kluche???

 

♣ ♣ ♣

19:26, kromisiaa
Link Komentarze (6) »
piątek, 22 stycznia 2010
Prezencik....( dla tych co przegapili ).

 

 

 

Dzien jak zwykle zaczal sie od slynnego "o cholera, juz 8h45h!!"...po czym Pancio wyskoczyl z lozka i po 20 min juz go nie bylo.....
Pancia leniwie, ale z nasza eskorta, poczlapala do kuchni... co jak co, ale podgryzanie lydek zawsze pomaga i Pancia bezblednie trafia do szafeczki z naszym zarelkiem.


Poranki maja to do siebie, ze w ogrodku, po calej nocy, mozna znalesc fajne rzeczy. Jakies nowe listki, zeschnietego pajaka, ktorego w tajemnicy przed Pancia tresowalem od lipca, slimaka, a nawet stara kromke chleba zgubiona przez jakies ptaszysko.


Ale najbardziej na swiecie, zaraz po sniadanku, po rzucaniu myszka, po kulaniu jabluszka, po rozkopywaniu grzadki, po polowaniu na Laciata....uwielbiam robic Panci prezenty. Kiedys przynosilem patyczki, no ale sami powiedzcie co Panci po takich patyczkach? Kwiatuszkow nie moge dotykac, bo Laciata syczy i zaraz kabluje....najfajniejsze prezenciki to.....


No wlasnie, Pancia jak zwykle w loziu popijala swoje poranne cappucinno kiedy przynioslem jej najladniejszy na swiecie prezencik. Polozylem go cichutko i zawolalem. Nic. Zawolalem jeszcze raz..."oj Caracas, daj skonczyc rozdzial", "juz, no juz", "o jejku, jeszcze 5 min, ok?"..."no dobra, ide"...juz dumny niczym...kocur ( tak w ogole to powinno sie mowic "kocur" a nie "paw" ) czekalem na nasza poranna zabawe, kiedy rozlegl sie krzyk: "Aaaaaaaaaaa,coo TO ma byc???!!", "zabieraj to!!!", "Kocur, niech ja cie dopadne!!!", "aa fuj, fuj, bleee"...reszte oczywiscie ogladalem spod schodow, chociaz do tej pory nie rozumiem jak Pancia nie mogla polubic mojej wspanialej dlugasnej dzdzownicy. Zreszta zrozum kobiete!

 

♣ ♣ ♣

11:12, kromisiaa
Link Komentarze (2) »
czwartek, 21 stycznia 2010
Ultimatum

 

         

Pancia powiedziala, ze albo pozujemy do zdjec, albo nie bedzie dzisiaj kolacji!!

 

 

 

 

 

 

 

 

Cooo?! To ja juz wole trupem pasc niz z takimi gowniarzami do zdjecia pozowac!!    

 

 

 

 

 

 

 

 

 

♣ ♣ ♣                                                     

18:59, kromisiaa
Link Komentarze (1) »
środa, 20 stycznia 2010
Nasze M....( dla tych co przegapili )

Pancia mowi, ze architetka z niej do kitu, no ale przeciez nie o to chodzi! Najwazniejsze, ze razem, bo Malina i ja pomagalismy przy sklejaniu i wycinaniu okienek, zbudowalismy nasz domek :)


Oczywiscie laciata przygladala sie z boku twierdzac, ze takie zabawy, to rzeczywiscie na naszym, a nie jej poziomie....ale pozniej i tak poszla obwachac!! Widzicie ja, wielka paniusia!!


A Pancia obiecala, ze w wolnej chwili to nawet i pomaluje ten nasz domek, moze jakiegos kwiatuszka narysuje....chociaz ja jej mowie, ze nie trzeba, bo taki domek, to moze postoi z kilka tygodni....bo my sie nim bawimy dzien w dzien!
A najfajniejsza zabawa to wtedy jak wszyscy juz sa w lozku....a my tym domkiem po calym pokoju :))) No co, Pancia powiedziala, ze mozemy!!!

 

 

♣ ♣ ♣

10:28, kromisiaa
Link Komentarze (4) »
wtorek, 19 stycznia 2010

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 Teee, Kocur, chodz zrobimy demolke w ogrodku! Zwalimy na Stara!

 

 

 

  No to lec zobacz co Pancia porabia!

 

♣ ♣ ♣

 

 

18:17, kromisiaa
Link Komentarze (4) »
Dzisiaj mamy lenia :)

 

Pancia zrobila sobie dzisiaj wagary od niderlandzkiego.

" Aaaa kocur, co sobie bede dzis jezyk lamac. Zrobimy gofry, albo mufinki, pomalujemy pazurki i pomiziamy sie".

Nio, jak dla mnie to moze byc. Tylko niech sie nie wyglupia z tymi pazurkami!!!

Paaaancia, wskakuj pod pierzynke, pobyczymy sie do poludnia.....a Pancio niech sobie siedzi w tym biurze :)

 

♣ ♣ ♣

10:31, kromisiaa
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 18 stycznia 2010
No ale jak to?.....(dla tych co przegapili).

Pancia zapytala nas dzisiaj co by bylo gdyby u nas zamieszkal taki Antosiopodobny, albo Leopodobny?
No co by mialo byc? Nic. W koncy my bardzo towarzyscy jestesmy wiec jakby taki "podobny" zamieszkal na jeden dzien to chyba nic by sie nie stalo? No zapewne trzeba byloby sie nieco dostosowac, moze nawet jaka myszke pozyczyc do zabawy.....no ale jeden to przeciez nie cala wiecznosc. Kiedys nawet Leo byl u nas i.....nic sie nie stalo:)


Ale Pancia mowi, ze to o zaden jeden dzien nie chodziloby, a tak na zawsze.....Jak to NA ZAWSZE??? No ale jak, tak dzien w dzien? Nieeee no Pancia, no co ty??! Przeciez takiemu to wycieka tu i owdzie i zapewne marudzi, no i glodne to non-stop. Poza tym juz nie ma miejsca w lozku.....jak to mialby swoje? Kocyk tez? No a kuwete? Bo swojej to nie oddam!! Wez Pancia, nie dosc, ze musze dzielic z tymi dwoma tutaj, to jeszcze jakis bedzie mi tam grzebal!!
Pancia, ja nie wiem....ja tutaj juz dwa razy traume przechodzilam, bo najpierw jednego przywlekliscie, potem ta kudlata...ja przez was osiwieje, juz mam kilka siwych przy ogonie.


A co na to Pancio? Bo on to taki niechetny do zmian.....Cooo, tez chce??!!! No ale po co? Przeciez macie NAS, a takich "podobnych" to mozecie sobie pozyczyc na chwile...
Ja juz nic nie wiem.... Ze co? Ze jeszcze nie teraz? No ja Pancia mysle, ze nie teraz...ze wam to tak przejdzie po kilku dniach...Ty mi tu juz nie mow, ze najpierw trzeba zamowic!! Taaa, ze sie niby czeka 9 m-cy.....jasne!! A Maline to zamowiliscie i po 2 tyg juz u nas byla!!! Ale, ze to dopiero bedziecie zamawiac w przyszlym roku?
Pancia, mnie na sama mysl jakies slabosci biora. Lo matko, ja chyba zaraz migreny dostane!!!

 

 

♣ ♣ ♣

12:37, kromisiaa
Link Komentarze (2) »
niedziela, 17 stycznia 2010
Goscia mielismy.

Nie zebym byl niegoscinny, ale chyba zostawisz otwarte drzwi, co? Nieeee, no juz poduszka nie musisz sie dzielic. Nie zebym znowu taki byl...Chociaz czekaj, jesli Pancia zalozy ta flanelowa poszewke, to czemu nie? W koncu poduszka duza, a baby wyslemy na kolderke, w nogi. Ze co, ze ty sam w pokoju? No ale jak to tak? Przeciez znamy sie nie od dzis!

Chcesz, to pozycze ci szczurka. O jejku, no troche wytlamszony....no ale chyba nie pogardzisz?

No to jak, dogadamy sie czy nie? Ze co, ze chcesz negocjowac? A pasztet masz?! Bo jak nie masz, to sprawa prosta: drzwi otwarte!

Ze co, ze powiesz Panci? No masz, nie dosc, ze zainkasowal goscinny, to jeszcze kablowac chce! Wiesz co? Jak tak, to spij sobie sam!. Nie, to nie!

1h pozniej.

Spisz? Tak sie pytam, no bo chyba jeszcze nie spisz? Eeee, no co sie wyglupiasz, przeciez wiem, ze nie spisz.

Myszke ci przynioslem.....

30 min pozniej.

A kokardka umiesz sie bawic? Jak otworzysz to ci ja pokaze....kokardke....rozowa. Chyba, ze wolisz wstazke? Tez nowa.

No co sie nie odzywasz, przeciez wiem, ze tam jestes!

.....................

A wiesz, ze kiedys rozpracowalem kocie drzwiczki? No te w piwnicy. Nie zebym sie chwalil, ale te tutaj to pikus....o, jak sie wsunie tutaj lapke to tak fajnie zachrobocze, a jak pociagnie pazurem...

Oooo, no to jednak zdecydowales sie??! No w koncu....o 5 nad ranem! To co, szczurka bierzemy pod kolderke? No juz, juz sie zamykam! Spokojnie porozmawiec nie mozna...

....................

Tee, wujek, a uchylisz zdziebko okienka? Bo tam zaraz Zdziszek** przyleci do self baru?...

** Nasz Zdziszek:

♣♣♣

17:04, kromisiaa
Link Komentarze (2) »
sobota, 16 stycznia 2010
Kocicia ..dla tych co przegapili :)

 

 

 

No i chodzi Pancia do jakiejs....kocicy. Do obcej w dodatku!! Widzial to kto??
Wczoraj pancia rzucila "ach, zapomnialam wam powiedziec, ale przez kilka dni bede chodzic do Trezi" No wiecie co??!! "Do Treeeezi"!!! Co to ma w ogole znaczyc?? Jakie znowu mizianie obcej....to juz Panci nie wystarczamy? Musi szukac u innych?? I to w dodatku kocica!!


No i co z tego, ze ma rozowa wstazke! Wielkie halo! Pffff, a my mamy dwukolorowa i sie nie chwalimy!! Ze co? Ze ma takie fajne pluszowe pileczki??? Jakiez kurna znowu pileczki??!! Pancia!!! To tamta ma, a my nie???


Ale wiesz, skoro ona czarno-biala to pewnie tak samo wredna jak Laciata.... nieeee, nie wredna??! No wez! Nie wierze! I, ze ma takie ladne plamki na pyszczku i lapkach?? NO I CO Z TEGO?! Niech ma, nawet 100, za to zaloze sie, ze nie ma takiej pieknej jak ja!! No i Malina tez ma, nawet pieprzyka ma!!
Pancia, powiedz no...a czy ty czasem nie wynosisz naszej cielencinki???!!

 

 

♣ ♣ ♣

09:54, kromisiaa
Link Komentarze (2) »
piątek, 15 stycznia 2010
Kalendarz.

 

Przyslali!! Jest!! NASZ kalendarz! Pancia sama robila, zmieniala kolory, dobierala zdjecia....ah, bedzie teraz wisial w kuchni :)

Ale co to niby ma byc??! Jak to???? To Kudlata w styczniu???

Paaaaaaaaaaancia, no jak to??!! Przeciez to ja jestem najstarsza! Najpiekniejsza, jedyna...

Taaaa, ze nie mialas ze mna zimowych zdjec, ze niby nie lubie zimy.... a to musialas dawac ze sniegiem??! Koniecznie??

Jakie tam "daj spokoj". Chcialam byc w styczniu, a nie w lutym!! Druga, druga mnie dali! Tak mnie wyrolowac! Swinie!!!

♣ ♣ ♣

11:32, kromisiaa
Link Komentarze (3) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6