RSS
czwartek, 14 stycznia 2010
Wycieli....

 

No i schrzanili mi zabocik! Wycieli jak jakiemus zapchlonemu pudlowi!!! Ze niby koltunik byl, ze nie dalo sie inaczej...

A tak prosilam, blagalam zeby jeszcze zostawic, ze z czasem to....sam sie rozplacze, albo odpadnie. To nie, nie dalo sie przegadac!!! Normalnie wzieli i wycieli!!!

Jak tak, to sie sami wystawiajcie co rano do okienka!!!

 

♣ ♣ ♣

18:14, kromisiaa
Link Komentarze (5) »
Przedstawiamy sie:

Zeby nie bylo, to blog jest o nas. O nas czyli o kotach.....no i troche o Panci i Panciu.

Ci, ktorzy nas znaja wiedza, ze jestesmy, hkhm.....najgrzeczniejszymi kudlatymi aniolkami. Takimi, no wiecie, co nigdy nie podprowadzaja rozmrazajacej sie ryby, nie inkasuja paczki z chrupkami dla kociego bidulca, zgodnie mieszkaja pod jednym dachem i nie rozgrzebuja ogrodka :)

A ci, ktorzy jeszcze nie mieli okazji nas poznac moga nadrobic zaleglosci teraz :)

 


 

Jako, ze jestem JEDYNYM PRAWDZIWYM KOCUREM w tym babincu, jest rzecza normalna, ze przedstawiam sie pierwszy.

Mam na imie Caracas i mam prawie 3 lata.

Do rodziny przybylem jako drugi, zaraz po Laciatej, co oczywiscie nie zmienia faktu, ze w tym domu RZADZE JA.

Swojego kocinstwa nie pamietam...wiem tylko, ze Pancia szukajac towarzystwa dla matrony Cessny, natknela sie na mnie i krzyknela: " Ten kot musi zamieszkac z nami!!". W ten wlasnie sposob, pieknego majowego dnia, przyjechala z Panciem i wyciagnela mnie ze schronu.

Oczywiscie Laciata puscila focha, ze klekajcie narody!...dwa dni chodzili za nia i blagali, prosili....az w koncu przekupili wedzonym lososiem.

Trzeciego dnia Cessna wpadla po same uszy....czemu oczywiscie nie dziwie sie, gdyz takiemu przystojnemu kocurowi jak ja, zadna, powtarzam ZADNA nie odpusci. No wiecie, ma sie to "cos", nie??

Tak czy siak sielanka trwala kilka m-cy i potem Starej cos odbilo. W szczegoly nie wchodze, wiadomo, ze ze zmanierowanymi kocicami nie ma co dyskutowac....jednym slowem jestesmy teraz na wojennej sciezce.

Wolaja na mnie roznie: inzynier gdyz rozpracowalem kocie drzwiczki i otwieranie szafki z naszym zarelkiem. Alpinista-mucholapka, kolonel, krokodyl, cappucinno...no i oczywiscie przystojniak.


 

A ja to w ogole nie rozumiem co to za polityka, zeby przedstawiano mnie po Kocurze?!! Widzial to kto???! PIERWSZA bylam w tym domu i gdyby nie Caracas i ta Kudlata, mialabym zycie jak w Madrycie!!

No ale Pancia wymyslila, ze "potrzebuje" towarzystwa i zaraz po moich 1-wszych urodzinach sprezentowali mi tego pchlarza! Nie dosc, ze przywlokl ze soba tone pchiel, to jeszcze trzeba bylo sie zajac tym gowniakiem!!!

A roboty to ja mialam po same pachy....no bo wezcie i wyprowadzcie na prosta takiego z bidulca!!! Zaczepne to to, pazerne i w dodatku wszystko-zrejace!!! Ze juz nie wspomne o kwiatuszkach!

Ah, lapki opadaja, ze tez przyszlo mi zyc z taka holota!!

A tak w ogole to nazwali mnie Cessna. Od samolotu, ktorym Pancio lata. Ale sami powiedzcie: czy ja przypominam samolot??! Tak czy siak jestem najstarsza i wbrew pozorom to JA RZADZE w domu!!

Pancia slodko nazywa mnie Princesse, Siuniette, Madame.....a Pancio wola Micia. Ale Pancio to sobie moze....jestem tylko i wylacznie dla Panci.....no chyba, ze machnie mi kielbasa. Wtedy, ewentualnie, w drodze wyjatku... :)

 


 

 

A mnie szukali przez kilka tygodni!! Po tym jak Laciata zrobila sie humorzasta, Pancia urobila Pancia na trzeciego kotka. Ze niby dla Kocura do towarzystwa....no bo w domu wszystko fruwalo od wiecznych bijatyk pomiedzy tamtymi!

Ponoc mialam byc ruda. O jejku jak Pancia chciala miec rudego....no ale natrafila na mnie w tym, no...internecie i od razu zakochala sie. No ale dziwicie sie??? Wszyscy sie we mnie kochaja :)

Co prawda przyjeli mnie niezbyt towarzysko...ofukneli sie na Duzych i nawet nie chcieli jesc. Pfffff, tez mi cos!! Pancia to juz sie dwoila i troila, sama nie wiedziala jak ma im dogodzic. Byly i przeprosiny i mizianie, i frykasy.....a ile ja sie najadlam wtedy krewetek to glowa boli.

W koncu dogadalismy sie z Kocurem i od tamtej pory trzymamy razem. No a z Laciata to roznie bywa....a bo ona taka obrazalska jakas i w ogole ani kijem jej nie dotykac!

Nazwali mnie Malinka gdyz ze mnie takie slodkie kocie. Pancio wola za mna lamana polszczyzna Malinuska, Pancia Niuniusia....tylko Kocur w chwilach zapomnienia pozwala sobie na Pulpeta i Kudlata!!

♣ ♣ ♣

 

14:52, kromisiaa
Link Komentarze (7) »