RSS
niedziela, 31 stycznia 2010
Ma sie te wzgledy ;).....dla tych co przegapili.

 

 

Jak mowilem Laciatej, ze mam chody u Panci, to mi nie wierzyla. A tutaj wystarczy szepnac na uszko i juz sie ma z glowy weta i te sprawy. Jednak oplaca sie byc rodzynkiem...


Ale wczoraj to Laciata przeszla sama siebie. Niby taka stateczna kotka i najstarsza z nas, a takie cyrki wyprawiala! Jazgot odchodzil na caly dom. Nawet wet byl zaskoczony, ze taki mily domowy kotek moze przeistoczyc sie w szalona bestie, plujaca jadem i rzucajaca sie na wszystkie strony. Jednym slowem wstyd!


Chociaz moze i dobrze, ze go ciachnela zabkami...moze juz wiecej do nas nie przyjdzie? Tylko szkoda mi Panci, bo ta nie wiedziala gdzie ma oczy podziac.
A potem, to ja Wam mowie, to byla obraza majestatu. Takiego focha puscila, ze klekajcie narody!! I na nic zdaly sie przekupstwa Panci. Na nic ta cala kielbaska ( chociaz nie powiem, przynajmniej ja skorzystalem skoro wielmozna pani nie chciala ) i snack'i i w ogole miziania.

 
A w nocy to spala w drugim pokoju obok. I mimo, ze Pancia prosila, wrecz blagala, obrazona spala na kuferku.
Eee tam, ja to bym sie tak strasznie tymi babami nie przejmowal. Przynajmniej mielismy wiecej miejsca w loziu :)

 

 ♣ ♣ ♣

 

13:00, kromisiaa
Link Komentarze (1) »
sobota, 30 stycznia 2010
Wkurzony kotek...dla tych co przegapili.

 

 

 

Juz od samego rana cos wisialo w powietrzu. Pancia wzdychala przy sniadaniu, ze znowu bedzie obraza majestatu, a Pancio na odchodnym rzucil: " tylko badzcie grzeczne koteczki moje". Jak Pancio cos takiego mowi, to sprawa jest bardzo podejrzana.

Myslalam, ze moze bedzie najazd jakichs ciotek albo samej babci Bianki....ale Pancia wcale nie kwapila sie do sciagania naszych klaczkow z wszystkiego co posiadamy w domu. Zatem na stowe nie byl to rodzinny nalot. No to co w takim razie?


Okolo poludnia Pancia zagonila nas bardzo sprytnym podstepem...ach, ze ja sie znowu nabralam na to!!...do livingu i wtedy wlasnie zrozumielismy, ze czekamy na weta. Od razu pomyslalam, ze pewnie wecio przyjdzie obejrzec nochala Kocurowi i, ze Pancia przez WIELKA pomylke zgarnela nas wszystkich do kupy.

Chociaz zaraz, a gdzie sie podzial Kocur?! Jak to?? to tak bez Kocura?!!! Nie ma mowy!!
Na jakiekolwiek protesty bylo za pozno, wet juz u nas byl.....no i zaczelismy klasyczna zabawe w chowanego. Tak w ogole to ja sie dziwie Panci: tutaj do weta grzecznie i, ze moze "un petit café en attendant", a za nami na czworakach.

 
Na nic zdaly sie uniki nawet sposob na plaszczke nie przeszedl. Najpierw wet obejrzal Malinke, ktora tylko dla zasady fuknela na widok igly, ale po kilku minutach lasila sie do obcego. No jak tak mozna!!!
Wet osmielony kocia goscinnoscia pomyslal, ze i ze mna mu tak gladko pojdzie....ale co to to nie!!!! Nikt mi tutaj nie bedzie zadnej igly wbijal!!! Niestety ten wet do poliglotow nie nalezy i po kociemu nie gada, zatem co mialam tracic czas na negocjacje....najzwyczajniej na swiecie ugryzlam doktorka. A co?! Ja tutaj sie denerwowac nie zamierzam!!! Co mi tutaj taki bedzie!!!....

A teraz prosze mi wytlumaczyc! No bardzo prosze!! Co to niby ma znaczyc, ze Pancia TAKIE WYJATKI robi i Kocurowi uchodzi na sucho???? No co to do cholery ma byc??!!

 ♣ ♣ ♣

13:58, kromisiaa
Link Komentarze (4) »
wtorek, 26 stycznia 2010
Kocur z blizna....dla tych co przegapili.

Prosze sie nie martwic, historia wydarzyla sie w pazdzierniku '09....Kocur i nos ocaleli :)

 

 

Z porannego spacerku po ogrodzie powrocilem z ....odrapanym nosem i brwia. Jak zwykle pobieglem do Panci, ktora zagrzebana w kolderce spokojnie popijala swoje cappucinno. Jeszcze nie zdazylem sie wytlumaczyc, jak Pancia zbladla i wyskoczyla z lozia, niczym oparzona, krzyczac: "Jezus Maria, cos ty sobie zrobil?!!"
No co?! Sam nie wiem, biegalem, biegalem i jakos samo sie zrobilo. W koncu w ogrodzie i pod balkonikiem rozne rzeczy sie wyprawia, a, ze Pancio naskladal duperelek ( czuje, ze Pancia przeprowadzi dluuuga dyskusje z Panciem i bedzie jakies porzadkowanie ;), to czasami mozna zrobic sobie takie male cacy. Nooo dobra, nie uwazalem! Ale na nic zdaly sie moje tlumaczenia: Pancia juz rozpoczela swoja akcje.


Najpierw zadzwonila do znajomego veta spytac, czy mozna kota odkazic tym samym co ludzia. Mozna. Potem wyciagnela jakas butelke z apteczki.....obserwowalem spod schodow, bo jak znam zycie, w kazdej chwili mogla mnie dopasc!...szybko pobiegla po slownik, bo na buteleczce wloszczyzna zablysnelo. Slownik okazal sie kiepski, Pancio na wczasach, ale zostal jeszcze wujcio, co wloszczyzna wlada jak polszczyzna :) Pancia wykonala szybki telefon do wujcia i wyszlo na to, ze kota tym produktem nie mozna odkazic, bo kot ma bardzo otwarta rane!


Przelknalem szybko sline...juz wiedzialem co nas czeka, a tym bardziej mnie.
Nie ma mocnych: nie dam sie!!!....zapomnialem, ze Pancia do mocnych tez nalezy...o 14h wyladowalismy wszyscy w salonie. Juz bylo pewne: czekamy na weta!!


Laciata syknela, ze policzy mi wszystkie zebra, a Malina ofuknela sie. Pffff kobieca solidarnosc!! A bo to niby moja wina, ze Pancia wpadla na genialny pomysl i przy okazji umowila nas na coroczne szczepienie. Mialo byc niby za 2 tyg., ale skoro kot ma ziazia, to trzeba sprawdzic czy kota nie trzeba szyc...a przy okazji kotu wbic igle w t.... Pikus!
Na nic zdaly sie blagania o odwolanie spotkania. Juz zaczalem przysiegac, ze nie zlamie nawet najmniejszego listka....kiedy przyszedl wet. Za pozno.
No nic, po mesku pokaze mu wszystkie kly i moze, chociaz teraz, podrapie go. Akurat ten wet mial wprawe i ani jednego zadrapania na rekach. Profesionalny jakis!
Zostalem opatrzony niczym weteran najwiekszej wojny w dzielnicy....i poczestowany soczysta igla! Aaauc!!

A najgorsze w tym wszystkim jest to, ze baby nie dostaly ZADNEJ igly, bo wet zle wyliczyl szczepionki i przyjechal do nas tylko z jedna. Akurat dla mnie!! Normalnie zero sprawiedliwosci!!!

 

♣ ♣ ♣

22:14, kromisiaa
Link Komentarze (8) »
niedziela, 24 stycznia 2010
Z braku weny...

 

 Jezus Maria, Zdziszek z kumplami przylecial !!!

 

♣ ♣ ♣

16:35, kromisiaa
Link Komentarze (3) »
sobota, 23 stycznia 2010

 

Paaaaaancia, Caracas, swinia, mnie przezywa!!! Klucha na mnie wola!!! Pancia, no przeciez powiedz mu cos!!! Czy ja wygladam na kluche???

 

♣ ♣ ♣

19:26, kromisiaa
Link Komentarze (6) »
piątek, 22 stycznia 2010
Prezencik....( dla tych co przegapili ).

 

 

 

Dzien jak zwykle zaczal sie od slynnego "o cholera, juz 8h45h!!"...po czym Pancio wyskoczyl z lozka i po 20 min juz go nie bylo.....
Pancia leniwie, ale z nasza eskorta, poczlapala do kuchni... co jak co, ale podgryzanie lydek zawsze pomaga i Pancia bezblednie trafia do szafeczki z naszym zarelkiem.


Poranki maja to do siebie, ze w ogrodku, po calej nocy, mozna znalesc fajne rzeczy. Jakies nowe listki, zeschnietego pajaka, ktorego w tajemnicy przed Pancia tresowalem od lipca, slimaka, a nawet stara kromke chleba zgubiona przez jakies ptaszysko.


Ale najbardziej na swiecie, zaraz po sniadanku, po rzucaniu myszka, po kulaniu jabluszka, po rozkopywaniu grzadki, po polowaniu na Laciata....uwielbiam robic Panci prezenty. Kiedys przynosilem patyczki, no ale sami powiedzcie co Panci po takich patyczkach? Kwiatuszkow nie moge dotykac, bo Laciata syczy i zaraz kabluje....najfajniejsze prezenciki to.....


No wlasnie, Pancia jak zwykle w loziu popijala swoje poranne cappucinno kiedy przynioslem jej najladniejszy na swiecie prezencik. Polozylem go cichutko i zawolalem. Nic. Zawolalem jeszcze raz..."oj Caracas, daj skonczyc rozdzial", "juz, no juz", "o jejku, jeszcze 5 min, ok?"..."no dobra, ide"...juz dumny niczym...kocur ( tak w ogole to powinno sie mowic "kocur" a nie "paw" ) czekalem na nasza poranna zabawe, kiedy rozlegl sie krzyk: "Aaaaaaaaaaa,coo TO ma byc???!!", "zabieraj to!!!", "Kocur, niech ja cie dopadne!!!", "aa fuj, fuj, bleee"...reszte oczywiscie ogladalem spod schodow, chociaz do tej pory nie rozumiem jak Pancia nie mogla polubic mojej wspanialej dlugasnej dzdzownicy. Zreszta zrozum kobiete!

 

♣ ♣ ♣

11:12, kromisiaa
Link Komentarze (2) »
czwartek, 21 stycznia 2010
Ultimatum

 

         

Pancia powiedziala, ze albo pozujemy do zdjec, albo nie bedzie dzisiaj kolacji!!

 

 

 

 

 

 

 

 

Cooo?! To ja juz wole trupem pasc niz z takimi gowniarzami do zdjecia pozowac!!    

 

 

 

 

 

 

 

 

 

♣ ♣ ♣                                                     

18:59, kromisiaa
Link Komentarze (1) »
środa, 20 stycznia 2010
Nasze M....( dla tych co przegapili )

Pancia mowi, ze architetka z niej do kitu, no ale przeciez nie o to chodzi! Najwazniejsze, ze razem, bo Malina i ja pomagalismy przy sklejaniu i wycinaniu okienek, zbudowalismy nasz domek :)


Oczywiscie laciata przygladala sie z boku twierdzac, ze takie zabawy, to rzeczywiscie na naszym, a nie jej poziomie....ale pozniej i tak poszla obwachac!! Widzicie ja, wielka paniusia!!


A Pancia obiecala, ze w wolnej chwili to nawet i pomaluje ten nasz domek, moze jakiegos kwiatuszka narysuje....chociaz ja jej mowie, ze nie trzeba, bo taki domek, to moze postoi z kilka tygodni....bo my sie nim bawimy dzien w dzien!
A najfajniejsza zabawa to wtedy jak wszyscy juz sa w lozku....a my tym domkiem po calym pokoju :))) No co, Pancia powiedziala, ze mozemy!!!

 

 

♣ ♣ ♣

10:28, kromisiaa
Link Komentarze (4) »
wtorek, 19 stycznia 2010

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 Teee, Kocur, chodz zrobimy demolke w ogrodku! Zwalimy na Stara!

 

 

 

  No to lec zobacz co Pancia porabia!

 

♣ ♣ ♣

 

 

18:17, kromisiaa
Link Komentarze (4) »
Dzisiaj mamy lenia :)

 

Pancia zrobila sobie dzisiaj wagary od niderlandzkiego.

" Aaaa kocur, co sobie bede dzis jezyk lamac. Zrobimy gofry, albo mufinki, pomalujemy pazurki i pomiziamy sie".

Nio, jak dla mnie to moze byc. Tylko niech sie nie wyglupia z tymi pazurkami!!!

Paaaancia, wskakuj pod pierzynke, pobyczymy sie do poludnia.....a Pancio niech sobie siedzi w tym biurze :)

 

♣ ♣ ♣

10:31, kromisiaa
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 18 stycznia 2010
No ale jak to?.....(dla tych co przegapili).

Pancia zapytala nas dzisiaj co by bylo gdyby u nas zamieszkal taki Antosiopodobny, albo Leopodobny?
No co by mialo byc? Nic. W koncy my bardzo towarzyscy jestesmy wiec jakby taki "podobny" zamieszkal na jeden dzien to chyba nic by sie nie stalo? No zapewne trzeba byloby sie nieco dostosowac, moze nawet jaka myszke pozyczyc do zabawy.....no ale jeden to przeciez nie cala wiecznosc. Kiedys nawet Leo byl u nas i.....nic sie nie stalo:)


Ale Pancia mowi, ze to o zaden jeden dzien nie chodziloby, a tak na zawsze.....Jak to NA ZAWSZE??? No ale jak, tak dzien w dzien? Nieeee no Pancia, no co ty??! Przeciez takiemu to wycieka tu i owdzie i zapewne marudzi, no i glodne to non-stop. Poza tym juz nie ma miejsca w lozku.....jak to mialby swoje? Kocyk tez? No a kuwete? Bo swojej to nie oddam!! Wez Pancia, nie dosc, ze musze dzielic z tymi dwoma tutaj, to jeszcze jakis bedzie mi tam grzebal!!
Pancia, ja nie wiem....ja tutaj juz dwa razy traume przechodzilam, bo najpierw jednego przywlekliscie, potem ta kudlata...ja przez was osiwieje, juz mam kilka siwych przy ogonie.


A co na to Pancio? Bo on to taki niechetny do zmian.....Cooo, tez chce??!!! No ale po co? Przeciez macie NAS, a takich "podobnych" to mozecie sobie pozyczyc na chwile...
Ja juz nic nie wiem.... Ze co? Ze jeszcze nie teraz? No ja Pancia mysle, ze nie teraz...ze wam to tak przejdzie po kilku dniach...Ty mi tu juz nie mow, ze najpierw trzeba zamowic!! Taaa, ze sie niby czeka 9 m-cy.....jasne!! A Maline to zamowiliscie i po 2 tyg juz u nas byla!!! Ale, ze to dopiero bedziecie zamawiac w przyszlym roku?
Pancia, mnie na sama mysl jakies slabosci biora. Lo matko, ja chyba zaraz migreny dostane!!!

 

 

♣ ♣ ♣

12:37, kromisiaa
Link Komentarze (2) »
niedziela, 17 stycznia 2010
Goscia mielismy.

Nie zebym byl niegoscinny, ale chyba zostawisz otwarte drzwi, co? Nieeee, no juz poduszka nie musisz sie dzielic. Nie zebym znowu taki byl...Chociaz czekaj, jesli Pancia zalozy ta flanelowa poszewke, to czemu nie? W koncu poduszka duza, a baby wyslemy na kolderke, w nogi. Ze co, ze ty sam w pokoju? No ale jak to tak? Przeciez znamy sie nie od dzis!

Chcesz, to pozycze ci szczurka. O jejku, no troche wytlamszony....no ale chyba nie pogardzisz?

No to jak, dogadamy sie czy nie? Ze co, ze chcesz negocjowac? A pasztet masz?! Bo jak nie masz, to sprawa prosta: drzwi otwarte!

Ze co, ze powiesz Panci? No masz, nie dosc, ze zainkasowal goscinny, to jeszcze kablowac chce! Wiesz co? Jak tak, to spij sobie sam!. Nie, to nie!

1h pozniej.

Spisz? Tak sie pytam, no bo chyba jeszcze nie spisz? Eeee, no co sie wyglupiasz, przeciez wiem, ze nie spisz.

Myszke ci przynioslem.....

30 min pozniej.

A kokardka umiesz sie bawic? Jak otworzysz to ci ja pokaze....kokardke....rozowa. Chyba, ze wolisz wstazke? Tez nowa.

No co sie nie odzywasz, przeciez wiem, ze tam jestes!

.....................

A wiesz, ze kiedys rozpracowalem kocie drzwiczki? No te w piwnicy. Nie zebym sie chwalil, ale te tutaj to pikus....o, jak sie wsunie tutaj lapke to tak fajnie zachrobocze, a jak pociagnie pazurem...

Oooo, no to jednak zdecydowales sie??! No w koncu....o 5 nad ranem! To co, szczurka bierzemy pod kolderke? No juz, juz sie zamykam! Spokojnie porozmawiec nie mozna...

....................

Tee, wujek, a uchylisz zdziebko okienka? Bo tam zaraz Zdziszek** przyleci do self baru?...

** Nasz Zdziszek:

♣♣♣

17:04, kromisiaa
Link Komentarze (2) »
sobota, 16 stycznia 2010
Kocicia ..dla tych co przegapili :)

 

 

 

No i chodzi Pancia do jakiejs....kocicy. Do obcej w dodatku!! Widzial to kto??
Wczoraj pancia rzucila "ach, zapomnialam wam powiedziec, ale przez kilka dni bede chodzic do Trezi" No wiecie co??!! "Do Treeeezi"!!! Co to ma w ogole znaczyc?? Jakie znowu mizianie obcej....to juz Panci nie wystarczamy? Musi szukac u innych?? I to w dodatku kocica!!


No i co z tego, ze ma rozowa wstazke! Wielkie halo! Pffff, a my mamy dwukolorowa i sie nie chwalimy!! Ze co? Ze ma takie fajne pluszowe pileczki??? Jakiez kurna znowu pileczki??!! Pancia!!! To tamta ma, a my nie???


Ale wiesz, skoro ona czarno-biala to pewnie tak samo wredna jak Laciata.... nieeee, nie wredna??! No wez! Nie wierze! I, ze ma takie ladne plamki na pyszczku i lapkach?? NO I CO Z TEGO?! Niech ma, nawet 100, za to zaloze sie, ze nie ma takiej pieknej jak ja!! No i Malina tez ma, nawet pieprzyka ma!!
Pancia, powiedz no...a czy ty czasem nie wynosisz naszej cielencinki???!!

 

 

♣ ♣ ♣

09:54, kromisiaa
Link Komentarze (2) »
piątek, 15 stycznia 2010
Kalendarz.

 

Przyslali!! Jest!! NASZ kalendarz! Pancia sama robila, zmieniala kolory, dobierala zdjecia....ah, bedzie teraz wisial w kuchni :)

Ale co to niby ma byc??! Jak to???? To Kudlata w styczniu???

Paaaaaaaaaaancia, no jak to??!! Przeciez to ja jestem najstarsza! Najpiekniejsza, jedyna...

Taaaa, ze nie mialas ze mna zimowych zdjec, ze niby nie lubie zimy.... a to musialas dawac ze sniegiem??! Koniecznie??

Jakie tam "daj spokoj". Chcialam byc w styczniu, a nie w lutym!! Druga, druga mnie dali! Tak mnie wyrolowac! Swinie!!!

♣ ♣ ♣

11:32, kromisiaa
Link Komentarze (3) »
czwartek, 14 stycznia 2010
Wycieli....

 

No i schrzanili mi zabocik! Wycieli jak jakiemus zapchlonemu pudlowi!!! Ze niby koltunik byl, ze nie dalo sie inaczej...

A tak prosilam, blagalam zeby jeszcze zostawic, ze z czasem to....sam sie rozplacze, albo odpadnie. To nie, nie dalo sie przegadac!!! Normalnie wzieli i wycieli!!!

Jak tak, to sie sami wystawiajcie co rano do okienka!!!

 

♣ ♣ ♣

18:14, kromisiaa
Link Komentarze (5) »
Przedstawiamy sie:

Zeby nie bylo, to blog jest o nas. O nas czyli o kotach.....no i troche o Panci i Panciu.

Ci, ktorzy nas znaja wiedza, ze jestesmy, hkhm.....najgrzeczniejszymi kudlatymi aniolkami. Takimi, no wiecie, co nigdy nie podprowadzaja rozmrazajacej sie ryby, nie inkasuja paczki z chrupkami dla kociego bidulca, zgodnie mieszkaja pod jednym dachem i nie rozgrzebuja ogrodka :)

A ci, ktorzy jeszcze nie mieli okazji nas poznac moga nadrobic zaleglosci teraz :)

 


 

Jako, ze jestem JEDYNYM PRAWDZIWYM KOCUREM w tym babincu, jest rzecza normalna, ze przedstawiam sie pierwszy.

Mam na imie Caracas i mam prawie 3 lata.

Do rodziny przybylem jako drugi, zaraz po Laciatej, co oczywiscie nie zmienia faktu, ze w tym domu RZADZE JA.

Swojego kocinstwa nie pamietam...wiem tylko, ze Pancia szukajac towarzystwa dla matrony Cessny, natknela sie na mnie i krzyknela: " Ten kot musi zamieszkac z nami!!". W ten wlasnie sposob, pieknego majowego dnia, przyjechala z Panciem i wyciagnela mnie ze schronu.

Oczywiscie Laciata puscila focha, ze klekajcie narody!...dwa dni chodzili za nia i blagali, prosili....az w koncu przekupili wedzonym lososiem.

Trzeciego dnia Cessna wpadla po same uszy....czemu oczywiscie nie dziwie sie, gdyz takiemu przystojnemu kocurowi jak ja, zadna, powtarzam ZADNA nie odpusci. No wiecie, ma sie to "cos", nie??

Tak czy siak sielanka trwala kilka m-cy i potem Starej cos odbilo. W szczegoly nie wchodze, wiadomo, ze ze zmanierowanymi kocicami nie ma co dyskutowac....jednym slowem jestesmy teraz na wojennej sciezce.

Wolaja na mnie roznie: inzynier gdyz rozpracowalem kocie drzwiczki i otwieranie szafki z naszym zarelkiem. Alpinista-mucholapka, kolonel, krokodyl, cappucinno...no i oczywiscie przystojniak.


 

A ja to w ogole nie rozumiem co to za polityka, zeby przedstawiano mnie po Kocurze?!! Widzial to kto???! PIERWSZA bylam w tym domu i gdyby nie Caracas i ta Kudlata, mialabym zycie jak w Madrycie!!

No ale Pancia wymyslila, ze "potrzebuje" towarzystwa i zaraz po moich 1-wszych urodzinach sprezentowali mi tego pchlarza! Nie dosc, ze przywlokl ze soba tone pchiel, to jeszcze trzeba bylo sie zajac tym gowniakiem!!!

A roboty to ja mialam po same pachy....no bo wezcie i wyprowadzcie na prosta takiego z bidulca!!! Zaczepne to to, pazerne i w dodatku wszystko-zrejace!!! Ze juz nie wspomne o kwiatuszkach!

Ah, lapki opadaja, ze tez przyszlo mi zyc z taka holota!!

A tak w ogole to nazwali mnie Cessna. Od samolotu, ktorym Pancio lata. Ale sami powiedzcie: czy ja przypominam samolot??! Tak czy siak jestem najstarsza i wbrew pozorom to JA RZADZE w domu!!

Pancia slodko nazywa mnie Princesse, Siuniette, Madame.....a Pancio wola Micia. Ale Pancio to sobie moze....jestem tylko i wylacznie dla Panci.....no chyba, ze machnie mi kielbasa. Wtedy, ewentualnie, w drodze wyjatku... :)

 


 

 

A mnie szukali przez kilka tygodni!! Po tym jak Laciata zrobila sie humorzasta, Pancia urobila Pancia na trzeciego kotka. Ze niby dla Kocura do towarzystwa....no bo w domu wszystko fruwalo od wiecznych bijatyk pomiedzy tamtymi!

Ponoc mialam byc ruda. O jejku jak Pancia chciala miec rudego....no ale natrafila na mnie w tym, no...internecie i od razu zakochala sie. No ale dziwicie sie??? Wszyscy sie we mnie kochaja :)

Co prawda przyjeli mnie niezbyt towarzysko...ofukneli sie na Duzych i nawet nie chcieli jesc. Pfffff, tez mi cos!! Pancia to juz sie dwoila i troila, sama nie wiedziala jak ma im dogodzic. Byly i przeprosiny i mizianie, i frykasy.....a ile ja sie najadlam wtedy krewetek to glowa boli.

W koncu dogadalismy sie z Kocurem i od tamtej pory trzymamy razem. No a z Laciata to roznie bywa....a bo ona taka obrazalska jakas i w ogole ani kijem jej nie dotykac!

Nazwali mnie Malinka gdyz ze mnie takie slodkie kocie. Pancio wola za mna lamana polszczyzna Malinuska, Pancia Niuniusia....tylko Kocur w chwilach zapomnienia pozwala sobie na Pulpeta i Kudlata!!

♣ ♣ ♣

 

14:52, kromisiaa
Link Komentarze (7) »